ślub,zaręczyny,slub,zareczyny,wesele,zaręczynowy,ślubne,zareczynowy,wortal,zaręczynowe,jubiler,biżuteriaWortal dla planujących zaręczyny, ślub i wesele
 

Wyszukiwarka

szukanie zaawansowane>
Jestem nowym użytkownikiem

Zaloguj się

Pomysł na zaręczyny, oświadczyny







 

drukuj Poleć znajomemu

Szkoła Uwodzenia

Kategoria: DZIAŁ: Artykuły; problemy miłosne; _STRONA GŁÓWNA_;

 Kursy zaczynają się od części teoretycznej. Później, w ciągu dnia wykładowcy zabierają uczniów do centrum handlowego lub na ulicę (to tzw. gra dzienna).

- Przełamywanie barier zaczynamy od rozmowy z ekspedientką w sklepie czy przypadkową kobietą, którą zapytamy o drogę – opowiada Max Hedon. – Kursant musi oswoić się z myślą, że kobieta nie jest jego wrogiem, można z nią rozmawiać, jak z siostrą, nie trzeba się tego bać.

Podczas jednej sesji w centrum handlowym każdy kursant zagai nawet do 20-30 kobiet. Z każdą wymieni kilka zdań. Nie musi podrywać, ale jak zobaczy, że coś „zaiskrzyło" powinien prosić o telefon lub od razu iść z dziewczyną na kawę. Początkującemu adeptowi sztuki uwodzenia towarzyszy tzw. „wing" (ang. skrzydłowy) – to osoba, która ma już spore doświadczenie w podrywaniu, potrafi doradzić.

Ważnym elementem szkolenia jest eliminowanie potencjalnych wymówek, które mogłyby ograniczać kursanta. To tzw. excuse. Każdy człowiek ma bariery, które powodują, że wykonywanie określonych czynności przychodzi nam z trudem. Wolimy tego nie robić. Dlatego wymyślamy wymówki, np. „Nie będę dzisiaj podrywał, bo jestem źle ubrany" albo „Nie będę podchodził do obcych kobiet na ulicy, bo to obciach". Na kolejnych kursach dla bardziej wtajemniczonych organizowane są szkolenia na temat tego, jak eliminować wymówki, które nie pozwalają mężczyźnie zaciągnąć do łóżka nowo poznanej kobiety. Prowadzący szkolenia zapewniają, że techniki są skuteczne. Wszystkie wcześniej testują na sobie…

Po ćwiczeniach w centrum handlowym przychodzi czas na egzamin w klubie. Kursanci idą na imprezę w towarzystwie wingów i nauczycieli oraz uzbrojeni w teoretyczną wiedzę o technikach podrywu (np. „mega-direct" czy „zarzucanie obręczy"). W wielu szkołach uczy się tych samych technik, do tego wybrani nauczyciele podrywu (sami lubią się nazywać Pick Up Artist – artyści uwodzenia) mają ulubione kluby, do których zabierają kursantów. Efekt? Stałe bywalczynie, jak Anna z klubu Park, są zaczepiane przez nieznajomych tymi samymi tekstami.

- Uczymy facetów, co zrobić, by maksymalnie szybko kobieta zaczęła im ufać – tłumaczy Max Hedon. – Nie ważne, czy podrywający jest przystojny. Ważne, by osoba podrywana została oczarowana. Pokazujemy, jak odczytywać potrzeby kobiet.
Zajęcia, w czasie których mężczyźni uczą się podrywu, w Polsce odbywają się od niedawna. We wrześniu zorganizowano pierwszy ogólnokrajowy szczyt uwodzicieli, na którym osoby prowadzące kursy wymieniały się doświadczeniami. Co ciekawe, w czasie szczytu powstał pomysł, by kolejną edycję wzbogacić o część dla kobiet.

Artykuł pochodzi ze strony kobieta.wp.pl

<< < [1] 2
do góry do góry

 średni


Chcesz dostawać najnowsze wiadomości?

 

Ankieta
Ilu gości chcecie zaprosić / zaprosiliście na swoje wesele?
  • poniżej 20
  • 20 - 50 osób
  • 50 - 100 osób
  • 100 - 150 osób
  • 150 - 250 osób
  • powyżej 250
Głosuj           Pokaż wyniki


   Copyright ©2007 by e-Land
All rights reserved.  Wszelkie prawa zastrzeżone.
Darmowe statystyki